Start Dyrekcja
Dyrektor mgr Alina Mosio 
Wicedyrektor mgr Maria Kochańczyk

 

 Wywiad z  Panią dyrektor Aliną Mosio


Agnieszka Juras, Karolina Kołodziej: Dzień dobry, czy zechce pani udzielić nam odpowiedzi na kilka pytań?
Pani Alina Mosio: Tak, oczywiście.
A. Juras, K. Kołodziej: Pełni pani funkcje dyrektora tejże szkoły, czy jest to trudne zadanie?
P. A. Mosio: Pełnienie takiej funkcji jest bardzo trudnym i odpowiedzialnym zadaniem, ponieważ odpowiadam nie tylko za sprawy dydaktyczne i  wychowawcze, ale także za bezpieczeństwo uczniów, organizację pracy szkoły. Sprawuję nadzór pedagogiczny. Ponadto dysponuję środkami pieniężnymi zawartymi w planie finansowym szkoły oraz wykonuję jeszcze wiele, wiele innych zadań wynikających z różnych przepisów prawa oświatowego i nie tylko oświatowego.
A. Juras, K. Kołodziej: Czy początki były bardzo trudne? Zdarzyło się, że traciła pani siły?
P. A. Mosio: Oczywiście,  początki były trudne. Wiele spraw było dla mnie zupełnie nowych. Nie z każdą mogłam sobie wówczas poradzić sama,  ale miałam wokół siebie samych życzliwych ludzi, którzy chętnie pomagali mi  w rozwiązywaniu różnych problemów. Należeli do nich m.in. P. Józef Wąż- wcześniejszy dyrektor naszej szkoły podstawowej  oraz p. Bożena Smolik- ówczesna dyrektor naszego gimnazjum.
A. Juras, K. Kołodziej: Czy w czasie gdy była pani wybrana na dyrektora, zwątpiła pani w to, że nie spełni wszystkich wymagań?
P. A. Mosio: Obawiałam się tego, ale obowiązki, których się podejmuję traktuję bardzo poważnie i dlatego wierzę, że stawiane przede mną wymagania spełnię.
A. Juras, K. Kołodziej: Z pewnością funkcja jaką pani pełni zawiera dużo obowiązków, jak pani towszystko godzi, obowiązki nauczyciela, dyrektora szkoły?
P. A. Mosio: To jest trudne, bo czasami muszę wybierać. Robię wszystko,  aby obowiązki dyrektora nie kolidowały z funkcją nauczyciela. Staram się, żeby klasie IV, w której uczę nie przepadały lekcje matematyki.
A. Juras, K. Kołodziej: Na co dzień spotyka  się pani z różnymi trudnościami. Jak pani sobie z nimi radzi?
P. A. Mosio: Trudności, z jakimi się spotykam, są przyczyną stresu. Niestety „myślenie o szkole” przenoszę do własnego domu….
A. Juras, K. Kołodziej: Czy ma pani jakiś sposób na stres?
P. A. Mosio: Z pewnością odstresowuje mnie szczera rozmowa z kimś przyjaźnie nastawionym, spacer, spokojna muzyka.
A. Juras, K. Kołodziej: Czy jest pani zadowolona z wykonywanej przez siebie pracy?
P. A. Mosio:  Od zawsze chciałam być nauczycielką i dlatego bardzo lubię swoją pracę
A. Juras, K. Kołodziej: Dziękujemy serdecznie za udzielenie odpowiedzi na nasze pytania. Może chciała by pani cos dodać?
P. A. Mosio: Chcę dodać, że nagrodą za moją trudną pracę są zawsze sukcesy uczniów, które podkreślają celowość i skuteczność działań wszystkich pracowników naszej szkoły. Wysokie wyniki z egzaminów gimnazjalnych dowodzą, że nasi nauczyciele poważnie traktują swoje zadania. Jestem z ich pracy bardzo zadowolona.
A. Juras, K. Kołodziej: W takim razie jeszcze raz dziękujemy. Dowidzenia


Wywiad z Panią wicedyrektor Marią Kochańczyk


Agnieszka Juras, Karolina Kołodziej
– Dlaczego postanowiła pani zostać nauczycielką?
Pani Maria Kochańczyk
- Od dziecka marzyłam o tym, aby zostać nauczycielką. Często bawiłam się w szkołę, naśladowałam swoich nauczycieli. Już jako kilkunastoletnia osoba podjęłam decyzję, aby zostać nauczycielką. Krok po kroku zdobywałam wykształcenie i doświadczenie pedagogiczne. Uważam, że dokonałam dobrego wyboru, bardzo lubię swoją pracę i dlatego spędziłam tu prawie połowę swojego życia.
A. Juras, K. Kołodziej - Czy obecna szkoła różni się od tej, do której pani uczęszczała?
P. M. Kochańczyk -
Różni się i to bardzo. Może to jest ten sam budynek, ale wszystko inne zmieniło się na korzyść. Teraz macie dużo pomocy dydaktycznych, sale komputerowe, Internet, tablice interaktywne, a w moich szkolnych czasach nawet nie wiedzieliśmy że coś takiego będzie. Dzisiaj szkoła jest przyjaźniejszą uczniowi, uczeń w szkole jest najważniejszy, ma wiele przywilejów, w wielu sprawach może decydować. Kiedyś tak nie było. W szkole było biednie, a my siedzieliśmy w ławkach, w których były kałamarze z atramentem, ale i tak bardzo miło wspominam czasy swojej szkoły podstawowej i liceum.
A. Juras, K. Kołodziej – Czy kiedy rozpoczynała Pani pracę w szkole myślała o tym, że kiedyś może zostanie wicedyrektorem?
P. M. Kochańczyk -
O, nie! Nawet wtedy, kiedy już długo pracowałam nie myślałam nigdy o tym stanowisku. Obecna Pani Dyrektor i Grono pedagogiczne w 2003 roku obdarzyło mnie swoim zaufaniem powołując na swojego zastępcę.
A. Juras, K. Kołodziej - Czy jako zastępca dyrektora szkoły ma Pani dużo obowiązków, jak Pani ocenia własną pracę?
P. M. Kochańczyk
- Dużo, może to za wiele powiedziane, ale np. zastępuję Panią Dyrektor w czasie jej nieobecności, organizuję zastępstwa, współpracuję przy opracowywaniu pracy dydaktyczno- wychowawczej szkoły, kontroluję dokumentację szkoły, wykonuję polecenia dyrektora szkoły wynikające z potrzeb prawidłowego funkcjonowania szkoły itd., itd. oraz wiele innych nieujętych zapisem obowiązków. Co do oceny to trudno mi ocenić własną pracę. Czasem jestem z siebie zadowolona, innym razem nie. Wspólnie z panią Dyrektor chciałybyśmy zapewnić jak najlepsze warunki do nauki i rozwoju naszym uczniom, a nauczycielom i pracownikom naszej szkoły dobre warunki pracy.
A. Juras, K. Kołodziej - Czy kiedykolwiek żałowała Pani, że zdecydowała się zostać wicedyrektorem?
P. M. Kochańczyk -
Może czasem, ale to tylko w chwilach dużego zmęczenia. Jednak bardzo miła współpraca z Panią Dyrektor i Nauczycielami dodaje mi skrzydeł.
A. Juras, K. Kołodziej - Mimo, tak wielu zadań, dochodzą jeszcze obowiązki wychowawcy klasy- jak Pani znajduje na to czas, siły i nerwy?
P. M. Kochańczyk -
Właśnie trafiła mi się bardzo dobra klasa tzn. uczniowie, nie mam z nimi większych kłopotów, nie sprawiają „prawie” żadnych problemów wychowawczych. To bardzo zgrany zespół klasowy, zintegrowany mimo, że od tego roku szkolnego w klasie są dzieci z trzech miejscowości. Są bardzo samodzielni, dobrze się uczą, chętni do pracy na rzecz szkoły i środowiska, nie skarżą się też na nich inni nauczyciele. Czego chcieć więcej?
A. Juras, K. Kołodziej – Czego oczekuje Pani od uczniów?
P. M. Kochańczyk - Chciałabym, żeby uczniowie byli bardziej aktywni, chętni do pracy, by odnosili sukcesy w konkursach i olimpiadach i działali na rzecz środowiska (oczywiście mamy takich uczniów, którzy dostają się do finałów wojewódzkich i ogólnopolskich ale to jeszcze ciągle za mało).
A. Juras, K. Kołodziej - Czy ma Pani jakieś zainteresowania pozaszkolne?
P. M. Kochańczyk -
Mam ich sporo ale do ulubionych należą: muzyka, dobry film (czasem seriale) i książki, kiedyś miałam więcej czasu na ich czytanie - teraz mniej. Turystyka – jestem ciekawa świata, chciałabym wiele rzeczy jeszcze zobaczyć, lubię wycieczki autokarowe dzięki, którym mogę poznawać nowe miejsca.
A. Juras, K. Kołodziej - Może chciałaby Pani coś dodać?
P. M. Kochańczyk -
Dziękuję Wam za rozmowę ze mną , dodam tylko tyle, że w szkole pracuję od wielu lat. Robię to co lubię i lubię to co robię! To ogromne szczęście móc tak powiedzieć.
A. Juras, K. Kołodziej - Dziękujemy  bardzo za rozmowę.